Jain Kim, twierdzi, że Rest is the Best. Fot. Piotr Drożdż
W eliminacjach znalazły się zawodniczki z tak egzotycznych wspinaczkowo krajów jak Brazylia, Ekwador czy Argentyna, natomiast nie było nam dane kibicować Polce - szkoda.
Atmosfera na widowni była mocno piknikowa, zajadano się pizzą, popijając piwkiem, choć do miejsca, w którym rozgrywane są zawody, dużo bardziej pasowałoby winko. Widzów, mimo obowiązujących biletów wstępu, było sporo. Przez widownię przewinęło się sporo VIP-ów; Adam Ondra oraz Cedric Lachat z narzeczonymi, sporo niegdysiejszych sław, takich jak Francois Legrand. czy Yuji Hirayama.
Wiecznie młody Yuji Hirayama. Fot. Piotr Drożdż
Zawodniczki wspinały się równolegle na czterech drogach, z których dwie był identyczne i dzięki temu można było na bieżąco podpatrywać sposoby rozwiązywania tej samej sekwencji ruchów. O końcowym wyniku zadecydowała suma wyników z dwóch dróg.
Routesetterzy (Cristian Bindhamer i Donato Lella) postawili poprzeczkę dość wysoko, komplet dwóch topów zaliczyły tyko cztery zawodniczki, wśród nich aż trzy Austriaczki - Angela Eiter, Johanna Ernst i Magdalena Röck, monopol Austriaczek przełamała Kim Jain z Korei. Pojedynczych topów nie było za dużo i do półfinału, który odbędzie się 22 lipca zakwalifikowało się dwadzieścia sześć zawodniczek. Eliminacje przebiegły sprawnie, a jedyną przerwą była przerwa techniczna przeznaczona na czyszczenie chwytów. Z niecierpliwością czekamy na rozgrywkę półfinałową. Będzie się działo…
Miras