Ramón Julian Puigblanque jest niekwestionowaną legendą zawodów Rock Master, w których startuje od 2002 r. Hiszpan aż siedmiokrotnie stawał na podium w konkurencji na trudność, z czego pięć razy sięgnął po najwyższe trofeum, co czyni go rekordzistą wszech czasów w tej kategorii.
Tomek Oleksy jest legendą zawodów Rock Master. Startował na nich od końca lat dziewięćdziesiątych, odnosząc liczne sukcesy zarówno w czasówkach, jak i bulderingu.
Paraclimbing w Arco - czasówki
Oglądanie wspinania w wykonaniu niepełnosprawnych dostarcza wielu pozytywnych emocji i niewymuszonych wzruszeń. Współczucie szybko przeradza się w podziw i szacunek dla zawodników.
Na początek pod ścianę podchodzi, używając kul, hiszpański wspinacz (Carmona Bardndiran) bez nogi, znany mi z tego, że widziałem, jak w Rodellar przymierzał się do 7c. Porusza się po ścianie sprawnie (choć może jest to niewłaściwe słowo). W następnej parze startujących mamy jednego niewidomego wspinacza włoskiego i drugiego niedowidzącego. Niewidomy wspina się, jakby znał sekwencje, sięgając ręką pionowo do góry tak wysoko aż napotka jakiś chwyt i pokonuje drogę szybciej od rywala. Inna sprawa, że ciężko w kontekście tych zawodów mówić o rywalizacji bez cudzysłowu. Za chwilę pod ścianę podjeżdża na wózku rosły wspinacz niemiecki Sebastian Richter o wyglądzie rozrabiaki. Do uprzęży wpina się jeszcze siedząc na wózku, za chwilę startuje, ciągnąc bezwładne nogi za sobą i wspinając się na samych rękach.
Gunter Grausman. Fot. Piotr Drożdż
Jego determinacja i walka godne są Mistrzostw Świata, a ja ze wzruszenia nie jestem w stanie nawet zrobić zdjęcia. Po nim pod ścianę podchodzi András Szijártó, którego wygląd w niczym nie przypomina biegacza wertykalnego. Nastawiam się więc na wolne wspinanie. Z nieporadnie poruszającego się po ziemi człowieka zamienia się w sprężynkę skaczącą od chwytu od chwytu i wykręca najlepszy czas w swojej kategorii. Nie mam czasu się dziwić, bo kolejny zawodnik rosyjski wspina się w dwóch protezach nóg i robi to tak, że mam wątpliwości, czy można to nazwać niepełnosprawnością.
Nie czas na rozterki, bo pod ścianą pojawia się Philippe Ribière, wielki propagator wspinaczki niepełnosprawnych, który w czasie swojego tripu odwiedził Zimny Dół i udzielił mi wywiadu. Tutaj jest rozpoznawaną gwiazdą i chcący porozmawiać z nim dziennikarze muszą ustawić się w kolejce.
Sebastian Richter. Fot. Piotr Drożdż
Po zawodach korzystam z jedynej okazji podejścia pod ścianę, na której rozgrywane są zawody, a pod którą normalnie podejść nie sposób. Na rozgrzewkowej ściance przeznaczonej dla pełnosprawnych wspinaczy spotykam sympatycznego Michaiła Saparowa z Petersburga bez ręki, próbującego przystawek. Proponuję mu spotowanie i nawiązuje się rozmowa w moim kulejącym rosyjskim. Trudno mi wyobrazić sobie wspinanie w przewieszeniu bez ręki, ale on demonstruje mi technikę. Michaił pyta mnie, czy w Polsce są wspinacze niepełnosprawni. Odpowiadam, że są, ale nie ma jeszcze tradycji startów w zawodach tej rangi. Tłumek z protezami pod ścianą rozgania Christian Bindhamer, podjeżdżając na podnośniku do układania dróg.
Christian Core na otwarciu powiedział o niepełnosprawnej Silvii Parente składającej wraz z nim przysięgę, że "jest lepsza od niego". Po obejrzeniu zawodów wiem, że nie ma w tym żadnej przesady. Panie i panowie - czapki z głów!
Zwycięzcami, lecz również pierwszymi którzy ustanowili rekordy świata zostali reprezentanci: Silvia Parente, Matteo Stefani i Simone Salvagnin (Włochy), Michail Saparov i Tatiana Panova (Rosja), Valentina Kurshakova (Ukraina), Paula De La Calle Pizarro, Domingo Carretero Campon i Urko Carmona Barandiaran (Hiszpania), András Szijárto (Węgry) i Boju Xia (Chiny)
Dziś o 16.00 rozpoczną się mistrzostwa w prowadzeniu, a uroczystości zakończenia przewidziane są na godzinę 20.45